I Półmaraton Jaworze. Po drugiej stronie medalu…

W niedzielę 23 maja br. wszystko stało się jasne: I Półmaraton Jaworze stał się rzeczywistością!

O co chodzi z tym medalem?

Tym razem w zawodach biegowych nie występowałem po stronie zawodnika, lecz dzięki otwartości i propozycji Centrum Sportów Zimowych w Ptaszkowej (CSZ w Ptaszkowej), miałem możliwość znaleźć się właśnie „po drugiej stronie medalu”, czyli włączyć się w organizację wspomnianego wydarzenia.

Wszystko zaczęło się od…

… propozycji Pani Elwiry Myśliwy – Dyrektor CSZ w Ptaszkowej, aby opracować nowy przebieg trasy, tak aby był on jak najbardziej atrakcyjny dla biegaczy i nie wiódł drogami publicznymi. Potem „kula wydarzeń” potoczyła się szybko: spotkanie z Panem Tadeuszem Kiełbasą – Leśniczym Leśnictwa Królowa Górna (Nadleśnictwo Nawojowa), dzięki któremu „światło dzienne” ujrzały nowe leśne ścieżki, analiza mapy i… od tego momentu, kolejne godziny upłynęły mi na wędrówce po lasach, okalających szczyt Jaworze oraz na przygotowaniu mapy, profilu i tzw. „śladu” trasy półmaratonu.

Poszły dziki w las

Sobotnie popołudnie, całej Ekipie organizacyjnej, minęło na przemierzeniu trasy biegu, którego celem było zapewnienie, Wam Uczestnikom, komfortu pokonywania kolejnych kilometrów „ptaszkowskich ścieżek”, czyli innymi słowy, dokładne oznakowanie trasy, ze szczególnym zwróceniem uwagi na newralgiczne punkty, w których moglibyście pobiec „złą drogą”.

Nadszedł czas zamykać. Ale co?

Nie zawody, gdyż mamy właśnie niedzielę, czyli dzień startu. W CSZ gwarno i nareszcie normalnie. Przedstartowa krzątanina cieszy jeszcze bardziej, gdyż zapewne większość Uczestników miała od niej roczną przerwę. Dodatkowo, dzięki sportowym zmaganiom dzieciaków, w powietrzy czuć (dosłownie i w przenośni) rodzinny klimat.

Ostatnie odliczanie przed startem i… tu zaczyna się dla mnie zamykanie. Zamykanie trasy, czyli podążanie za ostatnim Zawodnikiem. Dla niewtajemniczonych, zadaniem tzw. „zamka” jest bycie ostatnią osobą na trasie zawodów, tak aby w chwilach trudnych motywować Zawodnika, który najdłużej walczy na trasie z samą trasą i samym sobą. Jednocześnie dla Organizatora jest to również ważna informacja (z punktu widzenia zapewnienia bezpieczeństwa), gdy „zamek” mija punkty kontrolne, czy też linię mety, oznaczająca, iż wszyscy Uczestnicy zawodów dotarli do celu i nikt „nie został na trasie”.

Nie było by niczego, gdyby…

… nie współdziałanie wielu osób i instytucji. W szczególności chciałbym podziękować za rzetelną i miłą współpracę Całej Załodze Centrum Sportów Zimowych w Ptaszkowej, Członkom Grybowskiej Grupy Biegowej, Strażakom z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ptaszkowej. Kochani, nie wymieniam Was z imienia i nazwiska, aby przy tym nikogo nie pominąć – sami wiecie, iż to do Ciebie i Ciebie kieruję te słowa i brawa uznania za zaangażowanie. Dziękuję!

Czy jesteście zadowoleni?

Pierwsze wieści, które od Was „przypływają”, dają nadzieję, iż wszystkim zaangażowanym w organizację „I Półmaratonu Jaworze”, udało się choć w części zaspokoić głód biegowej rywalizacji, z czego niezmiernie się cieszymy i dziękujemy Wam, przede wszystkim za udział oraz dobre słowo.


Prośba o opinię

W tym miejscu, w imieniu „szeroko rozumianych” Organizatorów (wspomnianych TUTAJ), chciałbym prosić Was, o podzielenie się w komentarzu, opiniami na temat przygotowania i przebiegu „I Półmaratonu Jaworze”: co Wam pasowało, czego brakowało, co chcielibyście zmienić w przyszłorocznej edycji, itp. Śmiało piszcie szczerze, gdyż dzięki temu wspólnie uda nam się jeszcze lepiej zorganizować „II Półmaraton Jaworze”.

Do miłego zobaczenia w przyszłym roku!

p.s. fotografię w nagłówku wykonał Mariusz Popiela vel „Hana”

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*