Biegowo, ale inaczej… z Marcelą Marcisz

Zimowy okres w życiu biegacza, przede wszystkim służy zbudowaniu bazy, której zwieńczeniem będzie szlifowanie formy pod przyszłoroczne starty.

W tym roku, postanowiłem urozmaicić okres przygotowawczy i wcielić w życie myśli, pojawiające się już od długiego czasu (co najmniej od roku), o włączeniu do treningu, narciarstwa biegowego.

Dlaczego narciarstwo biegowe?

Gdyż dzięki niemu mogę wzmocnić m.in. górną część ciała, a jak wiadomo, mocny korpus jest istotnym elementem, również w treningu biegowym (mam tu na myśli bieganie bez nart). Ponadto, to świetna okazja do wspomożenia treningu ogólnorozwojowego oraz możliwość nowej formy obcowania z zimowym obliczem Matki Natury i… w późniejszym okresie rywalizacji sportowej.

Zatem, dzisiaj myśl stała się czynem i przed południem pojawiłem się na trasach narciarstwa biegowego w Centrum Sportów Zimowych w Ptaszkowej.

Nie chcąc nabierać złych nawyków i jednocześnie pragnąc nauczyć się prawidłowego biegania na nartach, skorzystałem z usług Instruktora. Taki przebieg zaznajamiania się z nową aktywnością uważam za najbardziej prawidłowy, gdyż mamy wtedy pewność, że to co robimy, robimy poprawnie i nie wyrządzimy sobie „krzywdy”.

Powiecie:

Co w tym dziwnego, że wziąłeś Instruktora i po co nam o tym piszesz?

Odpowiadam, więc:

Dzielę się tym z Wami, gdyż moim Instruktorem była Marcela Marcisz, czyli wielokrotna Mistrzyni Polski, uczestniczka Mistrzostw Świata oraz wieloletnia Członkini Kadry Narodowej w biegach narciarskich.

Jak masz możliwość, to ucz się od najlepszych. Do tego nie muszę Was przekonywać.

Uśmiechnięci po pierwszych zajęciach (Karol BOSY WIRUS Trojan z Instruktorką Marcelą Marcisz)

Po pierwszych dwóch godzinach, które spędziłem w Ptaszkowej, muszę się Wam przyznać, iż ta decyzja była „strzałem w 10” i złapałem bakcyla na spędzenie zimy z nartami biegowymi na nogach. Teraz dużo pracy przede mną, abym nauczył się prawidłowego biegania na biegówkach i aby ta forma aktywności przyniosła oczekiwane korzyści. Tak, korzyści, gdyż według mnie, efekt synergii tych dwóch dyscyplin sportowych, przyniesie mi dużo dobra.

Podsumowując, mógłbym rzec: aktywność, rodzi aktywność. A Ty, jakie aktywności uprawiasz poza bieganiem?

Fot. w nagłówku: archiwum CSZ w Ptaszkowej

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*